You are currently browsing the archives for the day Wednesday, February 25th, 2009.

Czy pieniądze dają szczęście?

25/02/2009 // Opublikowany w Szczęście Horyzontalne  |  NBez komentarzy

Powiedz mi, ile zarabiasz, a powiem Ci, czy jesteś szcześliwy. Niestety (lub stety) z zależnością “im więcej zarabiasz, tym szczęśliwszy jesteś” nie jest aż tak prosto.

Psycholog David Myers wyjaśnia, że z pieniędzmi jest jak ze zdrowiem. Brak pieniędzy może nas uczynić nieszczęśliwymi, ale jednocześnie ich posiadanie nie gwarantuje szczęścia automatycznie. Ludzie żyjący w nędzy są mniej szczęśliwi od tych bogatszych. Jednak po zaspokojeniu podstawowych potrzeb, dalsze bogacenie się już tylko w niewielkim stopniu wpływa na ich poczucie szczęścia. Wyobraźmy sobie, że byliśmy biedni i nagle możemy kupić co chcemy: jedzenie, ubrania, mieszkanie i prywatną opiekę lekarską - można powiedzieć, że pieniądze sprawiły, że stajemy się szczęśliwi. Przeskok pomiędzy zarobkami np. 1 tysiąca a 10 tysięcy odczuwalnie poprawia nam samopoczucie. Jednak różnica pomiędzy 10 tysiącami a 1 milionem nie przynosi takiego efektu. Można tę sytuację porównać do jedzenia naleśników: pierwszy jest przepyszny, drugi dobry, trzeci ok, ale przy piątym naleśniku jesteśmy na etapie, że i nieskończona liczba naleśników nie usatysfakcjonowałaby nas w większym stopniu. Nikt niestety nie przestaje dążyć do zarabiania większej ilości pieniędzy po osiągnięciu 120 tysięcy rocznego dochodu - stwierdza Daniel Gilbert, profesor psychologii na Uniwersytecia Harvarda, i wyjaśnia ten mechanizm swoistą koncepcją: Jest to spowodowane tym, że ludzie mają mylne poczucie tego, co daje im szczęście. Takie niewłaściwe zrozumienie idei szczęścia jest prawdopodobnie uwarunkowane ewolucyjnie. Wyobraźmy sobie gatunek, który doszedłby do wniosku, że posiadanie dzieci nie daje mu szczęścia - wygninąłby oczywiście. Również w wypadku zarabiania pieniędzy mamy do czynienia ze spiskiem genów i kultury. Jeśli społeczeństwo zdałoby sobie sprawę, że pieniądze nie przynoszą szczęścia, ekonomia by się zatrzymała…

Co również ciekawe, ludzie, którzy nieoczekiwanie bardzo się wzbogacili, np. wskutek odziedziczenia lub wygrania dużych pieniędzy, mogą z tego powodu stać się bardzo nieszczęśliwi. Ja wiem, ciężko jest wykrzesać nam dla nich odrobinę współczucia, ale psycholodzy z Instytutu Money Meaning and Choices w Berkeley utworzyli nawet dla takich przypadków kategorię chorobową - syndrom nagłego bogactwa (sudden wealth syndrome). Ludzie, którzy szybko doszli do fortuny, mogą cierpieć na bezsenność i depresje, są poirytowani, mają poczucie winy, zdarzają się nawet między nimi samobójstwa.

No dobrze, ale powiedzmy, że mamy … umiarkowaną ilość pieniędzy - co z nimi robić, żeby nie popaść w depresję? ;)

Kolejni psycholodzy, Leaf Van Boven i Thomas Gilovich, doszli do wniosku, że jeśli już mamy na coś przeznaczyć pieniądze, to lepiej na kupowanie doświadczeń, przeżyć (bilet na koncert, karnet na lekcje tańca) niż dóbr materialnych (sprzęt elektroniczny, biżuteria). 57% respondentów, którzy wzięli udział w ich badaniu, okazało się być szczęśliwymi po wydaniu pieniędzy na doświadczenie czegoś, przy 34% respondentów będących szcześliwymi posiadaczami dóbr materialnych. W przeciwieństwie do materialnego posiadania - podsumowuje Van Boven - nasze doświadczenia i przeżycia dojrzewają i polepszają się z czasem  - opowiadamy o nich, wspominamy, a przez to rekonstruujemy je, redefiniujemy i w ten sposób zaczynają się stawać częścią nas. Wzbogacają nas więc…

Nie wiem, jak Wy, ale ja tymczasem idę robić naleśniki…. będzie co wspominać …

Korzystałam tu z artykułów: “Pursuing Happiness” - David G. Myers - Psychology Today;  ”The science of Happiness” - Craig Lambert - Harvard Magazine; “Buying happiness‘”- Marina Krakovsky - Psychology Today.