You are currently browsing the archives for the day Thursday, February 19th, 2009.

Eksperyment ‘Szczęście’

19/02/2009 // Opublikowany w Szczęście Horyzontalne  |  NBez komentarzy

W pewnym brytyjskim miasteczku, o nienajszczęśliwszej nazwie, Slough (w wolnym tłum.: Przygnębiające Bagno) przeprowadzono parę lat temu eksperyment. Psycholog Richard Stevens zebrał 50 ochotników, w różnym wieku i miejscu w przekroju społecznym, i zorganizował ich życie zgodnie ze swoją, bynajmniej nie magiczną, formułą szczęścia. Myśl przewodnia: Zamiast gonić za pieniądzem, skoncentrujmy się raczej na byciu tu i teraz - w tym tkwi bowiem recepta na szczęśliwe życie.

Każdy z uczestników eksperymentu dostał listę reguł, którą mógł dostosować do siebie i swoich potrzeb.
Ta lista to tzw. MANIFEST SZCZĘŚCIA:

1. Zasadź coś i staraj się to utrzymać przy życiu. (roślinność mi usycha, więc teraz popróbuję z blogiem…)
2. Pomyśl o przynajmniej pięciu dobrych rzeczach, które przydarzyły Ci się każdego dnia. (uuu…rozpisałam się niżej…)
3. Porozmawiaj ze swoim partnerem - miejcie przynajmniej jedną godzinną, nieprzerwaną konwersację w tygodniu. (a jak się pokłócimy… troszkę, to też się liczy?)
4. Zadzwoń do swojego przyjaciela. (dzwonie, ale nie odbiera!!)
5. Śmiej się codziennie. (Coponiektórzy wiedzą, że  to akurat dla mnie bułka z masłem :) )
6. Gimnastykuj się regularnie. (zaopatrzyłam się ostatnio w skakankę, ale z tą regularnością to, muszę przyznać, mam problem….i tak dobrze, że nie “gimnastykuj się codziennie”!)
7. Uśmiechaj się do nieznajomych, zagaduj ich. (zaczęłam od ponurych pań w  osiedlowym sklepiku - spore wyzwanie!)
8. O połowę ogranicz oglądanie telewizji. (z tym nie ma kłopotu: mamy tylko antenę pokojową i jeden program, który śnieży…)
9. Codziennie zrób coś dobrego dla drugiej osoby. (rozumiem, że obiad dla  Męża wchodzi w grę…?)
10. Codziennie zrób coś dobrego dla siebie. (…dwoję się i troję, żeby temu sprostać! ;) )

Więcej na temat Eksperymentu “Make Slough Happy” w TimesOnline.

Mój wniosek z eksperymentu: Zatrzymaj się, popatrz na ludzi, którzy Cię otaczają, na swoich bliskich i na siebie. Zobacz, że życie przepływa gdzieś jakby obok Ciebie, a przecież wystarczy zwolnić, żeby poczuć jego żywy nurt.

Aaa, a co do liczenia dobrych rzeczy, które przydarzaja się każdego dnia, to kiedyś próbowałam zrobić ćwiczenie - wypisać ich na kartce 40. Zadanie okazało się tylko pozornie łatwe. Przeżyłam dzień jak co dzień. Z dobrych rzeczy zauważyłam tylko 5, tych większych i bardziej oczywistych. Później musiałam zrobić ten wysiłek i skupić się na szczegółach - nie uciekł mi autobus - proszę, mamy punkt 6. Uśmiechnęłam się do paru osób i one odwzajemniły mój uśmiech - zakreślam punkt 7-my i 8-my… I tak do 20-tki. Co dalej?? Odetchnęłam i przypomniało mi się, że wygodnie spałam, rano nuciłam “don’t worry be happy”, a śnieg tak fajnie padał… bim bom… Przy 40-tym punkcie naprawde cieszyłam się, że żyję!

Manifest Szczęścia - Czy to może być aż tak proste??