<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>horyzontalni.pl</title>
	<atom:link href="http://horyzontalni.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://horyzontalni.pl</link>
	<description>między tym, co widoczne, a tym, co ukryte...</description>
	<pubDate>Mon, 23 Mar 2009 17:18:10 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Goniąc czas</title>
		<link>http://horyzontalni.pl/?p=267</link>
		<comments>http://horyzontalni.pl/?p=267#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Mar 2009 11:38:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Czas Horyzontalny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://horyzontalni.pl/?p=267</guid>
		<description><![CDATA[Czy też zauważacie, że Boże Narodzenie, nie mówiąc już o urodzinach!, co roku przychodzą szybciej? :) Poczucie, że czas przyspiesza zwiększa się z wiekiem. Okazuje się, że takiemu odczuwaniu upływu czasu sprzyja nuda i rutyna, w jaką popadamy w naszym życiu.
John Wearden, psycholog na Uniwersytecie w Keele w UK, zajmujący się kwestią indywidualnego postrzegania czasu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czy też zauważacie, że Boże Narodzenie, nie mówiąc już o urodzinach!, co roku przychodzą szybciej? :) Poczucie, że czas przyspiesza zwiększa się z wiekiem. Okazuje się, że takiemu odczuwaniu upływu czasu sprzyja nuda i rutyna, w jaką popadamy w naszym życiu.</p>
<p><a href="http://www.keele.ac.uk/research/lcs/membership/wearden.htm">John Wearden</a>, psycholog na Uniwersytecie w Keele w UK, zajmujący się kwestią indywidualnego postrzegania czasu, przeprowadził następujący eksperyment (eksperyment Armagedonu - &#8220;the Armageddon experiment&#8221;): Podzielił ochotników na dwie grupy: jedna przez parę minut oglądała film Armagedon, druga ten sam czas spędziła w poczekalni, oglądając ściany. Jak można się domyśleć, grupa oglądająca film stwierdziła, że czas zleciał im szybko, podczas, gdy grupa z poczekalni oceniła, że czas się dłużył. Ale kiedy obie grupy zostały poproszone o oszacowanie, ile dokładnie trwało ich zadanie, grupa Armagedonu oceniła, że czas spędzony w kinie był o 10% dłuższy niż oceniła go grupa z poczekalni.</p>
<p>Oszacowanie czasu przez uczestników eksperymentu, wyjaśnia Wearden, było oparte na tym, ile informacji przetworzyli, czy też ile wydarzeń miało miejsce w czasie zadania. Czas w poczekalni się dłużył, ale uczestnicy ocenili, że był krótszy niż w rzeczywistości, bo nie wydarzyło się dla nich nic wartego zapamiętania. Czas na projekcji filmu zleciał szybko, ale był oceniony jako dłuższy, bo uczestnicy przetworzyli dużo nowych informacji.</p>
<p>Wearden doszedł do wniosku, że na odczywanie szybszego upływu czasu ma wpływ fakt, że nasz mózg we wspomnieniach umniejsza znaczenie chwil spędzonych na nudnych czynnościach. We wspomnieniach takie czynności zacierają się, nikną. <span style="color: #ff6600;"><span style="color: #ff9900;">Jeśli</span> </span>więc <span style="color: #ff9900;">rutyny w naszym życiu jest coraz więcej</span>, a nowości coraz mniej, gdy jeden dzień zaczyna przypominać kolejny, a każdy rok upodabnia się do innego, <span style="color: #ff9900;">wydaje nam się, że czas ucieka w mgnieniu oka </span>- po prostu nie umiemy odtworzyć, w jaki sposób go spędzilismy. Mózg nasz wyróżnia za to chwile, w których zajmowaliśmy się sprawami dla nas nowymi i ciekawymi. <span style="color: #ff9900;">Im więcej <span style="color: #c0c0c0;">więc</span> nowości przeżywalismy, tym bardziej wydaje nam się, że mieliśmy więcej czasu.</span></p>
<p>Ostatnio w moim życiu sporo się działo, dlatego jestem w stanie potwierdzić tę teorię: parę razy wjeżdzałam, przeprowadzałam się, szukałam pracy, zaczęłam uczyć się sporej ilości nowych rzeczy i mam wrażenie, że ostatnich parę miesięcy jest dla mnie, jak ocean czasu! Autentycznie,wydaje mi się, że czas zagęścił się jakoś wokół mnie&#8230; Gorzej, że mam wrażenie, że można się uzależnić od tego poczucia  &#8220;zagęszczania czasu&#8221; w sposób, jaki podobno uzależnić się można od skoków na banji i dawek adrenaliny, która tym skokom towarzyszy&#8230; Z jednej więc strony dążę do stabilizacji i spokoju w swoim życiu, ale z drugiej potrzebuję nowych &#8220;skoków&#8221;&#8230;. Coż, pozostaje liczyć, że może nie osiągnęłam jeszcze etapu uzależnienia, bo ile razy można się przeprowadzać??&#8230; ;)</p>
<p>Przy pisaniu korzystałam z następująych artykułów: &#8220;<a href="http://www.edwardwillett.com/Columns/timeperception.htm">Time Perception</a>&#8221; - Edward WIllett oraz &#8220;<a href="http://www.newscientist.com/article/mg18925371.700-teach-your-brain-to-stretch-time.html?page=1">Teach your brain to stretch time</a>&#8221; - Caroline Williams - New Scientists.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://horyzontalni.pl/?feed=rss2&amp;p=267</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Odcinek pierwszy, kiedy zwalczam stres&#8230; po raz pierwszy :)</title>
		<link>http://horyzontalni.pl/?p=161</link>
		<comments>http://horyzontalni.pl/?p=161#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Mar 2009 22:02:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relaksacja Horyzontalna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://horyzontalni.pl/?p=161</guid>
		<description><![CDATA[Oj, troszkę mi &#8220;zeszło&#8221; od ostatniego wpisu, ale wszystko przez nową pracę! Pierwsze dni, nowe rzeczy do zrobienia - trochę mnie to wszystko pochłonęło i zmęczyło&#8230; ale nie o tym&#8230;  Przy okazji nowej pracy, postanowiłam, że popróbuję się poobserwować i nie dać się poczuciu zestresowania, które mi zwykle towarzyszy w takich nowych sytuacjach&#8230; Odkryłam, na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Oj, troszkę mi &#8220;zeszło&#8221; od ostatniego wpisu, ale wszystko przez nową pracę! Pierwsze dni, nowe rzeczy do zrobienia - trochę mnie to wszystko pochłonęło i zmęczyło&#8230; ale nie o tym&#8230;  Przy okazji nowej pracy, postanowiłam, że popróbuję się poobserwować i nie dać się poczuciu zestresowania, które mi zwykle towarzyszy w takich nowych sytuacjach&#8230; Odkryłam, na co wcześniej nie zwracałam uwagi, że gdy jestem tak poddenerwowana, spinam się w środku i mam wrażenie, że całe moje wnętrze jest naprężone jak struna lub skłębione jak przysłowiowy kłębek nerwów&#8230; Zdecydowałam więc rozpocząć proces rozprężenia i rozsupływania się&#8230;  i przypomniałam sobie, że słyszałam, co  mogłoby mi w tym pomóc: oddech.</p>
<p style="text-align: justify;">Mówimy, że coś jest łatwe, bo przychodzi tak naturalnie jak oddychanie. Nad oddychaniem w ogóle się nie zastanawiamy, a nasza wewnętrzna machina tymczasem pracuje pełną parą: wdech i wydech - przez całe życie - wydech i wdech. Warto jednak poświęcić trochę czasu oddechowi, bo umiejętnie kontrolowany przynosi terapeutyczne efekty i przyczynia się do poprawy naszego samopoczucia. Ja o tym zapominam i są rezultaty: stres mnie atakuje.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasem wystarczy po prostu wzięcie głębokiego oddechu, ale cała filozofia oddychania jest w miarę interesująca, więc zagłębię się w temat trochę bardziej :)</p>
<p style="text-align: justify;">Okazuje się, że oddech, który zwykle nazywamy oddechem głębokim, czyli oddech pełną piersią, wcale nie jest prawidłowy! Tak naprawdę to dopiero oddech przeponowy wyzwala w nas różne pozytywne efekty. Proces odstresowywania możemy więc zacząć od sprawdzenia, jak oddychamy:</p>
<p style="text-align: justify;">Spróbuj wsłuchać się w swój oddech (możesz się położyć i zamknąć oczy, ja akurat siedziałam w autobusie w drodze do pracy ;) ). Oddychaj swobodnie, nie staraj się wstrzymywać wdechów ani wydechów, wsłuchaj się w nie. Poczuj jak się coraz bardziej rozluźniasz i jak Twój oddech wtedy się zmienia. Spróbuj zaobserwować, czy bardziej porusza się Twoja klatka piersiowa, czy brzuch (możesz położyć ręke na brzuchu, a drugą na klatce piersiowej)&#8230;&#8230;&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli leżysz, i podczas oddychania Twoja przepona unosi się wyżej niż klatka piersiowa - oddychasz przeponowo i jest to bardziej efektywne od oddychania tylko klatką piersiową. Mięsień przeponowy podczas wdechu kurczy się, co powoduje rozprężenie klatki piersiowej i zwiększenie objętości płuc. Dzięki temu dociera do nich więcej tlenu. Jeśli oddychamy tylko klatką piersiową, płuca nie wykorzystują całej swojej objętości i &#8220;mocy przerobowej&#8221;, ponieważ przepona jest mięśniem bardzo nieelastycznym i bez naszej aktywnej pomocy nie rozciągnie się i nie &#8220;ustąpi pola&#8221; płucom. Oprócz tego, ruch przepony powoduje rozkurczenie i &#8220;masaż&#8221; wszystkich narządów pod przeponą&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Przyznam, że po serii takich oddechów już zaczęłam czuć się nieco bardziej wyluzowana&#8230;. A to dopiero pierwszy mały element, ale na początek miło jest wiedzieć, że dysponujemy takim silnym odstresowywaczem i to w dodatku darmowym!</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://horyzontalni.pl/?feed=rss2&amp;p=161</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Jeszcze raz o szczęściu i pieniądzach&#8230;</title>
		<link>http://horyzontalni.pl/?p=205</link>
		<comments>http://horyzontalni.pl/?p=205#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 18:48:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Szczęście Horyzontalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://horyzontalni.pl/?p=205</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; temat mnie wciągnął, ale cóż, w końcu żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym&#8230;
Ostatnim razem pisałam, że jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy, to nie umiemy powiedzieć sobie STOP, nawet osiągając pewien pułap dochodu (lub drugi naleśnik ;) ). Zawsze, czy to w przypadku pieniędzy, czy rzeczy, chcemy mieć trochę więcej i wydaje nam się, że będziemy szczęśliwsi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">&#8230; temat mnie wciągnął, ale cóż, w końcu żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://horyzontalni.pl/?m=20090225">Ostatnim razem</a> pisałam, że jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy, to nie umiemy powiedzieć sobie STOP, nawet osiągając pewien pułap dochodu (lub drugi naleśnik ;) ). Zawsze, czy to w przypadku pieniędzy, czy rzeczy, chcemy mieć trochę więcej i wydaje nam się, że będziemy szczęśliwsi mając to &#8220;więcej&#8221;. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i spirala się nakręca. Zjawisko to nazwano hedonistycznym kieratem (&#8221;<a href="http://www.investopedia.com/terms/h/hedonic-treadmill.asp">hedonic treadmill</a>&#8220;). Kręcimy się w tym kieracie w miejscu, kupując, ciesząc się przez moment i znowu kupując, i tak ad infinitum. Z interesującą metaforą znów przychodzi nam na ratunek profesor <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Gilbert_(psychologist)">Daniel Gilbert</a>. Według niego, gdy kupujemy sobie porsche, najbardziej cieszymy się wyobrażając sobie dzień zakupu. Później, gdy drżenie serca na widok naszego samochodu słabnie, a uśmiech blednie, wyciągamy błędny wniosek: nie kwestionujemy, że zakup JAKIEGOKOLWIEK samochodu nie daje nam szczęścia. Za pogorszenie naszego nastroju obwiniamy raczej wybór i kupno TEGO samochodu (tzn w tym przypadku porshe). Skaczemy więc o oczko wyżej i kupujemy BMW (no dobra, pojęcia nie mam, czy skok z porsche do BMW to skok &#8216;oczko wyżej&#8230;ale niech i tak zostanie). &#8230;I oczywiście znów jesteśmy zawiedzeni&#8230;. I tak dzieje się ze wszystkimi naszymi rzeczami, od samochodów, poprzez komórki, na ubraniach kończąc&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Profesor Gilbert (ma szansę na zostanie Moim Ulubionym Psychologiem - <a href="http://www.randomhouse.com/kvpa/gilbert/blog/">TU</a> można poczytać sobie jego blog - szkoda, że od dawna nieuaktualniany&#8230;) wyjaśnia, że wszystko przez to, że słowo &#8220;Szczęście&#8221; jest Rzeczownikiem - wydaje nam się, że można je MIEĆ/KUPIĆ/DOSTAĆ, jak każdy inny rzeczownik&#8230; co najmniej jak marchewkę&#8230; lub miłość&#8230; ;)</p>
<p style="text-align: justify;">Tak, czy owak, autor artykułu, na który się natknęłam, o znamiennym tytule: &#8220;Czy pieniądze mogą kupić szczęście?&#8221; (&#8221;<a href="http://money.cnn.com/magazines/moneymag/moneymag_archive/2006/08/01/8382225/index.htm">Can Money Buy Happiness?</a>&#8220;), wylicza rzeczy, od których kupna powinniśmy się uwolnić: <span style="color: #00ffff;">luksusowy samochód</span> (nie kupuj, bo: olśnisz swoich sąsiadów, ale tylko swoim narcyzmem), <span style="color: #00ffff;">jacht</span> (nie kupuj, bo: chyba sobie nie zdajesz sprawy, że cena jachtu ma się nijak do ceny jego utrzymania, więc policz lepiej jeszcze raz, ile razy się nim przepłyniesz), <span style="color: #00ffff;">rzeczy na kredyt</span> (nie kupuj, bo: przyzwyczaisz się do życia, na które Cię nie stać i ból po utracie tego życia może być większy niż radość z jego zyskania)&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Na koniec, jeszcze jedno pocieszenie płynące z <a href="http://horyzontalni.pl/?m=20090225">opisanego już</a> doświadczenia przeprowadzonego przez  <a href="http://boven.socialpsychology.org/">Van Bovena</a> i <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Thomas_Gilovich">Gilovicha</a>. Okazuje się, że spośród ludzi robiących zakupy, najszczęśliwsi są ci, którzy nawet z najdrobniejszej rzeczy potrafią &#8216;wycisnąć&#8217; ekscytujące przeżycie, nieważne już, czy taką rzeczą będzie książka, aparat fotograficzny, czy kurs malarstwa dla opornych&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Czyli: kupujmy, ale planujmy, do czego zakup nam się może przydać - żeby nie stał nieużywany na półce (np. ja zobaczyłam patelnię do naleśników i od razu wiedziałam, zę nie będzie się kurzyć :) ). Nie uzależniajmy się od kupowania dla kupowania - niech zakupy nami nie rządzą!</p>
<p style="text-align: justify;">No dobrze, już dosyć tych Poradników Szczęśliwego Konsumenta - następny wpis będzie o czymś zupełnie innym&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Korzystałam z artykułu &#8221;<a href="http://money.cnn.com/magazines/moneymag/moneymag_archive/2006/08/01/8382225/index.htm">Can Money Buy Happiness?</a>&#8221; - David Futrelle - CNN Money.com.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://horyzontalni.pl/?feed=rss2&amp;p=205</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Czy pieniądze dają szczęście?</title>
		<link>http://horyzontalni.pl/?p=179</link>
		<comments>http://horyzontalni.pl/?p=179#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Feb 2009 12:45:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Szczęście Horyzontalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://horyzontalni.pl/?p=179</guid>
		<description><![CDATA[Powiedz mi, ile zarabiasz, a powiem Ci, czy jesteś szcześliwy. Niestety (lub stety) z zależnością &#8220;im więcej zarabiasz, tym szczęśliwszy jesteś&#8221; nie jest aż tak prosto.
Psycholog David Myers wyjaśnia, że z pieniędzmi jest jak ze zdrowiem. Brak pieniędzy może nas uczynić nieszczęśliwymi, ale jednocześnie ich posiadanie nie gwarantuje szczęścia automatycznie. Ludzie żyjący w nędzy są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Powiedz mi, ile zarabiasz, a powiem Ci, czy jesteś szcześliwy. Niestety (lub stety) z zależnością &#8220;im więcej zarabiasz, tym szczęśliwszy jesteś&#8221; nie jest aż tak prosto.</p>
<p style="text-align: justify;">Psycholog <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/David_Myers_(academic)">David Myers</a> wyjaśnia, że z pieniędzmi jest jak ze zdrowiem. Brak pieniędzy może nas uczynić nieszczęśliwymi, ale jednocześnie ich posiadanie nie gwarantuje szczęścia automatycznie. Ludzie żyjący w nędzy są mniej szczęśliwi od tych bogatszych. Jednak po zaspokojeniu podstawowych potrzeb, dalsze bogacenie się już tylko w niewielkim stopniu wpływa na ich poczucie szczęścia. Wyobraźmy sobie, że byliśmy biedni i nagle możemy kupić co chcemy: jedzenie, ubrania, mieszkanie i prywatną opiekę lekarską - można powiedzieć, że pieniądze sprawiły, że stajemy się szczęśliwi. Przeskok pomiędzy zarobkami np. 1 tysiąca a 10 tysięcy odczuwalnie poprawia nam samopoczucie. Jednak różnica pomiędzy 10 tysiącami a 1 milionem nie przynosi takiego efektu. Można tę sytuację porównać do jedzenia naleśników: pierwszy jest przepyszny, drugi dobry, trzeci ok, ale przy piątym naleśniku jesteśmy na etapie, że i nieskończona liczba naleśników nie usatysfakcjonowałaby nas w większym stopniu. Nikt niestety nie przestaje dążyć do zarabiania większej ilości pieniędzy po osiągnięciu 120 tysięcy rocznego dochodu - stwierdza <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Gilbert_(psychologist)">Daniel Gilbert</a>, profesor psychologii na Uniwersytecia Harvarda, i wyjaśnia ten mechanizm swoistą koncepcją: Jest to spowodowane tym, że ludzie mają mylne poczucie tego, co daje im szczęście. Takie niewłaściwe zrozumienie idei szczęścia jest prawdopodobnie uwarunkowane ewolucyjnie. Wyobraźmy sobie gatunek, który doszedłby do wniosku, że posiadanie dzieci nie daje mu szczęścia - wygninąłby oczywiście.  Również w wypadku zarabiania pieniędzy mamy do czynienia ze spiskiem genów i kultury. Jeśli społeczeństwo zdałoby sobie sprawę, że pieniądze nie przynoszą szczęścia, ekonomia by się zatrzymała&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Co również ciekawe, ludzie, którzy nieoczekiwanie bardzo się wzbogacili, np. wskutek odziedziczenia lub wygrania dużych pieniędzy, mogą z tego powodu stać się bardzo nieszczęśliwi. Ja wiem, ciężko jest wykrzesać nam dla nich odrobinę współczucia, ale psycholodzy z <a href="http://www.mmcinstitute.com/sws.html">Instytutu Money Meaning and Choices</a> w Berkeley utworzyli nawet dla takich przypadków kategorię chorobową - syndrom nagłego bogactwa (sudden wealth syndrome). Ludzie, którzy szybko doszli do fortuny, mogą cierpieć na bezsenność i depresje, są poirytowani, mają poczucie winy, zdarzają się nawet między nimi samobójstwa.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobrze, ale powiedzmy, że mamy &#8230; umiarkowaną ilość pieniędzy - co z nimi robić, żeby nie popaść w depresję? ;)</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejni psycholodzy,<a href="http://boven.socialpsychology.org/"> Leaf Van Boven</a> i <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Thomas_Gilovich">Thomas Gilovich</a>, doszli do wniosku, że jeśli już mamy na coś przeznaczyć pieniądze, to lepiej na kupowanie doświadczeń, przeżyć (bilet na koncert, karnet na lekcje tańca) niż dóbr materialnych (sprzęt elektroniczny, biżuteria). 57% respondentów, którzy wzięli udział w ich badaniu, okazało się być szczęśliwymi po wydaniu pieniędzy na doświadczenie czegoś, przy 34% respondentów będących szcześliwymi posiadaczami dóbr materialnych. W przeciwieństwie do materialnego posiadania - podsumowuje Van Boven - nasze doświadczenia i przeżycia dojrzewają i polepszają się z czasem  - opowiadamy o nich, wspominamy, a przez to rekonstruujemy je, redefiniujemy i w ten sposób zaczynają się stawać częścią nas. Wzbogacają nas więc&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wiem, jak Wy, ale ja tymczasem idę robić naleśniki&#8230;. będzie co wspominać &#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Korzystałam tu z artykułów: &#8220;<a href="http://www.psychologytoday.com/articles/pto-19930701-000026.html">Pursuing Happiness</a>&#8221; - David G. Myers - Psychology Today;  &#8221;<a href="http://harvardmagazine.com/2007/01/the-science-of-happiness.html">The science of Happiness</a>&#8221; - Craig Lambert - Harvard Magazine; &#8220;<a href="http://www.psychologytoday.com/articles/pto-20040105-000027.html">Buying happiness</a>&#8216;&#8221;- Marina Krakovsky - Psychology Today.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://horyzontalni.pl/?feed=rss2&amp;p=179</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Radość jest budująca</title>
		<link>http://horyzontalni.pl/?p=110</link>
		<comments>http://horyzontalni.pl/?p=110#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Feb 2009 15:36:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Psychologia Pozytywna]]></category>

		<category><![CDATA[Szczęście Horyzontalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://horyzontalni.pl/?p=110</guid>
		<description><![CDATA[Funkcje emocji negatywnych sformułowane zostały w toku badań nad procesami ewolucyjnymi. Emocje takie, jak niepokój, złość, czy strach, są skojarzone ze skłonnością do działań takich jak obrona, atak, walka, ucieczka. Dzięki negatywnym emocjom działamy szybko i bez głębszego zastanowienia. Poza tym stwierdzono, że emocje te wpływają na zwiększenie poziomu naszej koncentracji - skupiamy się na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Funkcje emocji negatywnych sformułowane zostały w toku badań nad procesami ewolucyjnymi. Emocje takie, jak niepokój, złość, czy strach, są skojarzone ze skłonnością do działań takich jak obrona, atak, walka, ucieczka. Dzięki negatywnym emocjom działamy szybko i bez głębszego zastanowienia. Poza tym stwierdzono, że emocje te wpływają na zwiększenie poziomu naszej koncentracji - skupiamy się na sytuacji, która je wywołuje, bez rozpraszania się dodatkowymi, niepotrzebnymi bodźcami. Jeśli nasi przodkowie nie byliby więc wyposażeni w to emocjonalne narzędzie, ich szansa na przeżycie byłaby niewielka.</p>
<p style="text-align: justify;">Pozytywne emocje -<strong> </strong><strong><span style="color: #ff9900;">zadowolenie, radość, szczęście, entuzjazm, ciekawość świata, satysfakcja, przyjaźń, miłość</span></strong> - nie są wiązane z żadnymi konkretnymi działaniami nastawionymi na przetrwanie - jaki więc, poza lepszym samopoczuciem, mamy z nich pożytek?</p>
<p style="text-align: justify;">Jedna z <a href="http://horyzontalni.pl/?m=20090222">psycholożek pozytywnych</a>, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Barbara_Fredrickson">Barbara Fredrickson</a>, zajęła się funkcją pozytywnych emocji w swojej teorii &#8220;Poszerzenia i zbudowania&#8221; (<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Broaden-and-build">the Broaden-and-Build Theory</a>). Wykazuje ona, że emocje takie długotrwale przyczyniają się do naszego rozwoju osobistego, ponieważ:</p>
<ol style="text-align: justify;">
<li><span style="color: #ff9900;">poszerzają horyzonty myślowe</span> - jesteśmy bardziej skłonni do kreatywności i zabawy, widzimy przed sobą więcej możliwości, jesteśmy elastycznie usposobieni i otwieramy się na związki z innymi ludźmi.</li>
<li><span style="color: #ff9900;">niwelują negatywne emocje</span> - ponieważ ciężko je doświadczać jednocześnie (np. strach i radość); i tak, uczuciem zadowolenia można np. wyeliminować stres; co ciekawsze, pozytywne emocje redukują uprzedzenia i zakorzenione w nas stereotypy, pod ich wpływem jesteśmy bardziej skłonni odbierać innych ludzi jako podobnych do nas.</li>
<li><span style="color: #00ff00;"><span style="color: #ff9900;">polepszają regenerację sił po nieprzyjemnych przeżyciach</span> </span>- powodują, że czujemy, że &#8220;damy radę&#8221; i spoglądamy na sytuację, która wcześniej przyprawiała nas o ból głowy i stres, z większym optymizmem.</li>
<li><span style="color: #ff9900;">przyczyniają się do rozbudowania naszych wewnętznych zasobów: intelektualnych, społecznych, fizycznych i psychicznch </span>- np. radosny czas spędzony z przyjaciółmi zwiększa nasze zdolności towarzyskie - co ważne, zasoby te są trwałe, pomimo tego, że emocje je wywołujące przemijają.</li>
<li><span style="color: #ff9900;">stymulują nas do dalszych pozytywnych działań</span> - tak, jak emocje negatywne powodują, że popadamy w smutek, a nawet depresję, tak emocje pozytywne nakręcają w nas &#8220;pozytywną spiralę&#8221; dobrych uczuć.</li>
</ol>
<p style="text-align: justify;">Według tej teorii  Poszerzamy (horyzonty) i Budujemy (zasoby), a pozytywne emocje są środkiem do osiągnięcia tego celu i, co za tym idzie, do polepszenia naszego życia. Co ważne, pozytywne emocje powinniśmy odróżnić od chwilowych przyjemnych wrażeń (&#8221;temporary pleasant sensations&#8221;), wywołanych przez picie alkoholu, branie narkotyków czy innych używek. Nawet zjedzenie czekolady to przyjemność tylko chwilowa, która prowadzi do kumulowania w nas różnych rzeczy, ale na pewno nie trwałych zasobów  wspomnianych powyżej. Przyjemność jedzenia czekolady jest zatem celem samym w sobie (ale za to jakim miłym! mniam!)&#8230;:)</p>
<p style="text-align: justify;">Poziom pozytywnych emocji możemy zwiększyć np. poprzez  jogę lub różne techniki relaksacyjne. Wymagają trochę czasu i zaangażowania, ale chyba warto!</p>
<p style="text-align: justify;">Wykorzystałam tu fragmenty książki &#8220;<a href="http://www.personalwellbeingcentre.org/books/Look%20inside%20PP.pdf">Positive Psychology in a Nutshell</a>&#8221; - Ilona Boniwell oraz artykułu &#8220;<a href="http://www.unc.edu/peplab/publications/beyondthemoment.pdf">Beyond the Moment, Beyond the Self: Shared ground Between Selective Investment Theory and the Broaden-and-Build Theory of Positive Emotions</a>&#8221; - Michael A. Cohn i Barbara L. Fredrickson.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://horyzontalni.pl/?feed=rss2&amp;p=110</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Psycholodzy Pozytywnie Nakręceni</title>
		<link>http://horyzontalni.pl/?p=80</link>
		<comments>http://horyzontalni.pl/?p=80#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Feb 2009 16:24:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Psychologia Pozytywna]]></category>

		<category><![CDATA[Szczęście Horyzontalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://horyzontalni.pl/?p=80</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli miałbyś poinformować swojego przyjaciela, że na jutro jesteś umówiony  z psychologiem, jaka byłaby jego reakcja? &#8220;Co sie stało? Czy coś złego się z Tobą dzieje?&#8221;  Jest mało prawdopodobne, że usłyszałbyś okrzyk: &#8220;Świetnie! Czy planujesz skupić się na samodoskonaleniu?&#8221;.
Zdecydowałam, że zanim przeczytacie kolejny wpis o tym, jak zmieniać pozytywnie swoje życie, napiszę parę słów o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jeśli miałbyś poinformować swojego przyjaciela, że na jutro jesteś umówiony  z psychologiem, jaka byłaby jego reakcja? &#8220;Co sie stało? Czy coś złego się z Tobą dzieje?&#8221;  Jest mało prawdopodobne, że usłyszałbyś okrzyk: &#8220;Świetnie! Czy planujesz skupić się na samodoskonaleniu?&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdecydowałam, że zanim przeczytacie kolejny wpis o tym, jak zmieniać pozytywnie swoje życie, napiszę parę słów o psychologach, którzy zajmują się, jakże tym miłym tematem&#8230;. Możecie już krzyknąć: &#8220;Świetnie!&#8221; ;)</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Positive_psychology">Psychologia Pozytywna</a>, rozwinęła się całkiem niedawno, pod koniec lat 90-tych. Sam termin wywodzony jest z książki <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Abraham_Maslow">Abrahama Masłowa</a> - tego od piramidy potrzeb - &#8220;<a href="http://wysylkowa.pl/ks722982.html">Motywacja i osobowość</a>&#8220;.</p>
<p style="text-align: justify;">Za ojca Psychologii Pozytywnej uważany jest, wspomniany przeze mnie <a href="http://horyzontalni.pl/?p=37">wcześniej</a>, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Martin_Seligman">Martin Seligman</a>. Stwierdził on, że dosyć już ma  dotychczasowej psychologii, skoncentrowanej na problematycznych aspektach ludzkiej egzystencji - chorobach, depresjach, patologiach. Zdaniem Seligmana, przyszedł wreszcie czas na zgłębienie tego, co &#8220;po drugiej stronie lustra&#8221; i odpowiedzi na pytanie, co dobrego dzieje się w naszym życiu, co sprawia, że czujemy sie spełnieni, jak możemy odnaleźć swoje talenty, jak się rozwijać i doskonalić&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">U podstaw tego pozytywnego podejścia do psychologii odnależć można np. filozofię Starożytnych Greków, ale o korzeniach Psychologii Pozytywnej,  mam zamiar jeszcze napisać osobno. .. Do grupy Psychologów Pozytywnych, poza Seligmanem, należą także <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Ed_Diener">Ed Diener</a>, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mihaly_Csikszentmihalyi">Mihaly Csikszentmihalyi</a>, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/C._R._Snyder">Charles Richard Snyder</a>, czy <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Barbara_Fredrickson">Barbara Fredrickson</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Najpiękniejsze w nurcie Psychologii Pozytywnej wydaje mi się to, że zrywa ona z hermetycznością - każdy człowiek, który pozna główne reguły gry, może zostać swoim własnym psychologiem lub, jak kto woli, osobistym trenerem&#8230; Do dzieła więc! :)</p>
<p style="text-align: justify;">Poza Wikipedią, skorzytałam tu także z fragmentów książki &#8220;<a href="http://www.personalwellbeingcentre.org/books/Look%20inside%20PP.pdf">Positive Psychology in a Nutshell</a>&#8221; - Ilona Boniwell</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://horyzontalni.pl/?feed=rss2&amp;p=80</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej&#8230;</title>
		<link>http://horyzontalni.pl/?p=37</link>
		<comments>http://horyzontalni.pl/?p=37#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2009 15:03:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Psychologia Pozytywna]]></category>

		<category><![CDATA[Szczęście Horyzontalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://horyzontalni.pl/?p=37</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;Już od pierwszych godzin dnia,
Na słowo uwierz mi!&#8221; &#8230; - śpiewała kiedyś Stanisława Celińska. Być może zdarzyło się Wam nucić tę piosenkę, ale na pewno nie przyszło Wam do głowy, że w jej przesłaniu można odnaleźć głębszy sens. Naukowcy nie wierzą nikomu na słowo, więc oto kilka teorii naukowych na temat uśmiechu i jego wpływu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">&#8230;Już od pierwszych godzin dnia,<br />
Na słowo uwierz mi!&#8221; &#8230; - śpiewała kiedyś Stanisława Celińska. Być może zdarzyło się Wam nucić tę piosenkę, ale na pewno nie przyszło Wam do głowy, że w jej przesłaniu można odnaleźć głębszy sens. Naukowcy nie wierzą nikomu na słowo, więc oto kilka teorii naukowych na temat uśmiechu i jego wpływu na nasze życie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://cat.inist.fr/?aModele=afficheN&amp;cpsidt=886029">Leeanne Harker and Dacher Keltner</a>, badaczki z Uniwersity of California w Berkley, zbadały zdjęcia uczniów kończących naukę w jednej ze szkół. Dotarły do tych samych osób, starszych o parędziesiąt lat i przeprowadziły serię testów psychologicznych. Okazało się, że osoby które uśmiechały się na zdjęciach, czuły się w swoim życiu lepiej i osiągały wyższy poziom szczęścia w relacjach małżeńskich, niż zdjęciowe ponuraki&#8230; Badaczki doszły jednocześnie do wniosku, że osoby uśmiechające się na zdjęciach szczerze okazywały się być szczęśliwsze niż te, które tylko się &#8216;wykrzywiały&#8217;.</p>
<p style="text-align: justify;">Wygląda na to więc , że aby &#8220;jutro było lepiej&#8221; nie wystarczy sam grymas ust - ważna jest również jego technika - konieczne jest zatem, by uśmiechać się naturalnie. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Paul_Ekman">Paul Ekman</a>, amerykański psycholog, zbadał tajniki ekspresji twarzy  - przez ponad siedem lat analizował ruchy wykonywane przez wszystkie mięśnie twarzy i skatalogował 3 tysiące znaczących kombinacji i układów tych mięśni - można powiedzieć, że człowiek zna się na rzeczy. Spośród tych ekspresyjnych kombinacji Ekman wyróżnił uśmiech Duchenne, nazwą tą honorując XIX-wiecznego neurologa studiującego mięśnie i ekspresję twarzy,  <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Guillaume_Duchenne">Guillaume Duchenne</a>. Uśmiech Duchenne jest  to uśmiech spontaniczny i szczery. Angażuje nie tylko mięśnie podnoszące kąciki ust, również te, które unoszą policzki i powodują, że wokół oczu powstają radosne zmarszczki - &#8216;kurze stopki&#8217;, a także te, które podnoszą brwi i rozciągają usta (to tak w skrócie!). Taki uśmiech może być tylko naturalną odpowiedzią na pozytywną emocję, której doświadczamy. Nie możemy go kontrolować. Uśmiech wystudiowany dla odmiany, nazwany uśmiechem Pan-Am (od sztucznego uśmiechu stewardessy w amerykańskich liniach lotniczych), nie wiąże się z żadną emocją, jest tylko wyreżyserowanym wykrzywieniem ust.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8230;Wejdż <a href="http://www.nlrg.com/jrsd/smiles.html">tutaj</a>, jeśli chciałbyś sprawdź, czy potrafisz rozpoznać szczery uśmiech&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Inny psycholog, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Martin_Seligman">Martin Seligman</a>, stwierdził w swoich badanich, że uśmiech i radosne podejście do życia mogą mieć wpływ na jego długość. Przeanalizował on życie Cecilii i Marguerite, zakonnic - obie żyły w jednakowych warunkach, miały ten sam dostęp do takich samych dóbr i usług, nie piły i nie paliły. Marguerite jednak w wieku 59 lat dostała udaru i zmarła, podczas, gdy Cecillia przezyła ją o 40 lat i możliwe, że żyje do dziś. Jedyną różnicą, jaka je dzieliła, było podejście do życia - Cecilia cieszyła się każdą chwilą, podczas gdy Marguerite traktowała swoją służbę jako spore poświęcenie. W badaniu okazało się, że 90% pozytywnie myślących  i wesołych zakonnic dożyło 80-paru lat, i  tylko 34% tych narzekających i niezadowolonych osiągneło ten sam wiek.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak więc widać pozytywne podejście do życia jest bardzo ważne, a szczery uśmiech może być samosprawdzającą się przepowiednią. Uśmiechnij się więc, żeby jutro było lepiej! :D</p>
<p style="text-align: justify;">Oprócz źródeł wspomnianych w tekście, przy jego pisaniu korzystałam z artykułów: <a href="http://www.sfgate.com/cgi-bin/article.cgi?f=/c/a/2002/09/16/MN241376.DTL&amp;type=science">&#8220;The lie detective&#8221;</a> - Julian Guthrie - artykuł z San Francisco Chronicle; <a href="http://www.gladwell.com/2002/2002_08_05_a_face.htm">&#8220;The naked face&#8221;</a> - Malcolm Gladwell - artykuł z The New Yorker; oraz książki &#8220;Authentic Happiness: Using the New Positive Psychology to Realize Your Potential for Lasting Fulfillment&#8221; - Martin Seligman.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://horyzontalni.pl/?feed=rss2&amp;p=37</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Eksperyment &#8216;Szczęście&#8217;</title>
		<link>http://horyzontalni.pl/?p=16</link>
		<comments>http://horyzontalni.pl/?p=16#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2009 09:31:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Szczęście Horyzontalne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://horyzontalni.pl/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[W pewnym brytyjskim miasteczku, o nienajszczęśliwszej nazwie, Slough (w wolnym tłum.: Przygnębiające Bagno) przeprowadzono parę lat temu eksperyment. Psycholog Richard Stevens zebrał 50 ochotników, w różnym wieku i miejscu w przekroju społecznym, i zorganizował ich życie zgodnie ze swoją, bynajmniej nie magiczną, formułą szczęścia. Myśl przewodnia:  Zamiast gonić za pieniądzem, skoncentrujmy się raczej na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W pewnym brytyjskim miasteczku, o nienajszczęśliwszej nazwie, Slough (w wolnym tłum.: Przygnębiające Bagno) przeprowadzono parę lat temu eksperyment. Psycholog Richard Stevens zebrał 50 ochotników, w różnym wieku i miejscu w przekroju społecznym, i zorganizował ich życie zgodnie ze swoją, bynajmniej nie magiczną, formułą szczęścia. <strong>Myśl przewodnia:</strong><strong> </strong> Zamiast gonić za pieniądzem, skoncentrujmy się raczej na byciu tu i teraz - w tym tkwi bowiem recepta na szczęśliwe życie.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy z uczestników eksperymentu dostał listę reguł, którą mógł dostosować do siebie i swoich potrzeb.<br />
Ta lista to tzw. <span style="color: #ff6600;"><span style="color: #ff9900;">MANIFEST SZCZĘŚCIA</span>:</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #ff6600;"><span style="color: #ff9900;">1. Zasadź coś i staraj się to utrzymać przy życiu.</span> <span style="color: #c0c0c0;">(roślinność mi usycha, więc teraz popróbuję z blogiem&#8230;)</span><br />
<span style="color: #ff9900;">2. Pomyśl o przynajmniej pięciu dobrych rzeczach, które przydarzyły Ci się każdego dnia.</span> <span style="color: #c0c0c0;">(uuu&#8230;rozpisałam się niżej&#8230;)</span><br />
<span style="color: #ff9900;"> 3. Porozmawiaj ze swoim partnerem - miejcie przynajmniej jedną godzinną, nieprzerwaną konwersację w tygodniu. </span><span style="color: #c0c0c0;">(a jak się pokłócimy&#8230; troszkę, to też się liczy?)</span><br />
<span style="color: #ff9900;">4. Zadzwoń do swojego przyjaciela.</span> <span style="color: #c0c0c0;">(dzwonie, ale nie odbiera!!)</span><br />
<span style="color: #ff9900;">5. Śmiej się codziennie.</span> <span style="color: #c0c0c0;">(Coponiektórzy wiedzą, że  to akurat dla mnie bułka z masłem :) )</span><br />
<span style="color: #ff9900;">6. Gimnastykuj się regularnie.</span> <span style="color: #c0c0c0;">(zaopatrzyłam się ostatnio w skakankę, ale z tą regularnością to, muszę przyznać, mam problem&#8230;.i tak dobrze, że nie &#8220;gimnastykuj się codziennie&#8221;!)</span><br />
<span style="color: #ff9900;">7. Uśmiechaj się do nieznajomych, zagaduj ich.</span> <span style="color: #c0c0c0;">(zaczęłam od ponurych pań w  osiedlowym sklepiku - spore wyzwanie!)</span><br />
<span style="color: #ff9900;">8. O połowę ogranicz oglądanie telewizji. </span><span style="color: #c0c0c0;">(z tym nie ma kłopotu: mamy tylko antenę pokojową i jeden program, który śnieży&#8230;)</span><br />
<span style="color: #ff9900;">9. Codziennie zrób coś dobrego dla drugiej osoby.</span> <span style="color: #c0c0c0;">(rozumiem, że obiad dla  Męża wchodzi w grę&#8230;?)</span><br />
<span style="color: #ff9900;">10. Codziennie zrób coś dobrego dla siebie.</span> <span style="color: #c0c0c0;">(&#8230;dwoję się i troję, żeby temu sprostać! ;) )</span></span></p>
<p style="text-align: justify;">Więcej na temat Eksperymentu &#8220;Make Slough Happy&#8221; w <a href="http://www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/health/features/article588739.ece">TimesOnline</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Mój wniosek z eksperymentu: Zatrzymaj się, popatrz na ludzi, którzy Cię otaczają, na swoich bliskich i na siebie. Zobacz, że życie przepływa gdzieś jakby obok Ciebie, a przecież wystarczy zwolnić, żeby poczuć jego żywy nurt.</p>
<p style="text-align: justify;">Aaa, a co do liczenia dobrych rzeczy, które przydarzaja się każdego dnia, to kiedyś próbowałam zrobić ćwiczenie - wypisać ich na kartce 40. Zadanie okazało się tylko pozornie łatwe. Przeżyłam dzień jak co dzień. Z dobrych rzeczy zauważyłam tylko 5, tych większych i bardziej oczywistych. Później musiałam zrobić ten wysiłek i skupić się na szczegółach - nie uciekł mi autobus - proszę, mamy punkt 6. Uśmiechnęłam się do paru osób i one odwzajemniły mój uśmiech - zakreślam punkt 7-my i 8-my&#8230; I tak do 20-tki. Co dalej?? Odetchnęłam i przypomniało mi się, że wygodnie spałam, rano nuciłam &#8220;don&#8217;t worry be happy&#8221;, a śnieg tak fajnie padał&#8230; bim bom&#8230; Przy 40-tym punkcie naprawde cieszyłam się, że żyję!</p>
<p style="text-align: justify;">&#8230;<span style="color: #ff9900;">Manifest Szczęścia</span> - Czy to może być aż tak proste??</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://horyzontalni.pl/?feed=rss2&amp;p=16</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
